Arcydzieła królują:)
Dawanie absolutnej wolności w kwestii wypowiedzi artystycznej jest fajne. Nasze dzieci "lekcje plastyki" postrzegają jako tworzenie arcydzieł. Ostatnio odkryłam, że ta wolność naprawdę jest absolutna. Wszelkie próby jej okiełznania poleceniami typu "dzisiaj zrobimy bałwanka" kwitowane są pełnymi niezrozumienia i oburzenia spojrzeniami. Później sprawy przybierają tok dramatycznie przewidywalny. Pojawia się pytanie: "Mamo a co będzie jeżeli...?"
Co się stanie jeżeli poleje trochę płynu do mycia naczyń na pomalowaną kartkę?
Co będzie jeżeli okleję to papierem toaletowym?
Tak papier toaletowy jest fajny:)
Czy zapałkami można malować? I tak dalej, i tak dalej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz