Marysia uwielbia się przebierać. Po paru rozmowach z kilkoma byłymi już dziewczynkami doszłam do wniosku, że ograniczenia "modowe" to zmora, z którą musiało walczyć wiele z nas. Często mamy (mając zupełnie dobre intencje) narzucają swoim córkom ramy, granice, w których małe dziewczynki mogą się poruszać. W zależności od poziomu wolności dawanego dziecku i jego wrażliwości przechodziło ono traumę. Większą, mniejszą lub prawie niezauważalną. Nie jestem psychologiem więc nie potrafię tego poprawnie zdefiniować. Jednak po pewnym czasie doszłam do wniosku, że ciekawe było by przeprowadzić eksperyment. Co by się stało jeżeli by dać 6 letniej kobiecie pełną wolność? Bez żadnych ograniczeń? No może prawie żadnych. Rady tylko wtedy kiedy ich potrzeba wyraźnie zakomunikowana? (czyli jeszcze się nie zdarzyło;)...
cdn












