środa, 19 października 2011

kurczaki na wybiegu

Las, szczególnie ten nasz "poddomowy" lubimy najbardziej.
Słuchanie ptaków z tatą.


Pobudzanie zmysłów przez dotykanie drzew. Było też mierzenie wielkości ale jakoś nie zostało pstryknięte:)



Mech - nowość.



Bieganie po polu to konkurencja niemalże zapomniana przez współczesnych.


Wdrapanie się na leśną ambonę było przygodą. Zajście z niej ... dwiema przygodami... jak by powiedziała Marysia.





A na koniec znalazłyśmy buta:)



A to już kolejny dzień. Nasz inwentarz. Może nie zupełnie nasz ale chodzimy go oglądać z częstotliwością godną właścicieli.




Jeśli się przytrafi dzień w wielkim mieście to dokarmiamy...


i wspinamy:)


Doskonałe połączenie pracy z celem, samodzielności i genialnej zabawy czyli Mania myje auto.



Październikowe tańce na łące.


Przystanek w Nowym Miasteczku. Wio!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz