sobota, 12 maja 2012

Mix tygodnia

Plan był taki: jeden post bo w sumie niewiele się działo... Wrzuciłam i okazało się że jednak się działo.

 Gotowaliśmy w kuchni letniej.

 Spaliśmy pod drzewem.
 Pieliliśmy krzaki.
 Skrobaliśmy sufity...
 ....ściany, podłogi i tak dalej.

 Walczyliśmy mieczem.
 Pomagaliśmy tacie.

 Redefiniowaliśmy pojęcie buntu dwulatka:)
 Udało się:)
 Liczyliśmy.
 Fisiowaliśmy
 Układaliśmy puzzle.


 Trenowaliśmy nadprogramowe, samozwańcze mycie zębów.

 Skakaliśmy w kałużach.




 Zwiedzaliśmy zaprzyjaźnione podwórka
 i bawiliśmy się z ciocio babciami
 i babciami.
 Zwiedzaliśmy ogródki.


 Odwiedzaliśmy pieski i kurki (niemal codziennie).
Sprzątaliśmy po sobie.

 Mieliśmy gości.



 Byliśmy w mieście na placach zabaw.










 Pomagaliśmy dziadziowi w robieniu ciasta na bułeczki.



 Bawiliśmy się u babci i dziadka na balkonie.

 Mieliśmy fisia. Znów.


 Rysowaliśmy.
 Byliśmy na pokazie ukraińskich zespołów ludowych.























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz