w końcu pomalowałam stolik:)
A zaczęło się normalnie. To jeden z tych dni, w które trudno zrobić cokolwiek. Zaryzykowaliśmy mikstury i początkowo wydawało się, że to jest to:)
Mania tańczyła do piosenek o wiośnie:)
Oswajanie insektów zakończone sukcesem. Mania tuli gumowego pająka.
Pasja kucharza.
Systematyczność i porządek w wydaniu Jasia.
Hit. Niewielka ilość koncentratu barszczu czerwonego.
Hit dla dzieci. Dla mamy... najpierw panika, potem zimna kalkulacja (ile mi zajmie sprzątanie tego wszystkiego?)
Dzieci same posprzątały:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz