sobota, 20 kwietnia 2013

Abstrakcyjna ciastolina

Szał ciastolinowy trwa. Mieliśmy ponad pół roczną przerwę. Na "zajączka" daliśmy dzieciom zestaw restauracyjny i się zaczęło:) Wyszperaliśmy stare zestawy, naczynia kuchenne i codziennie po kilka godzin walczymy!

Wyobraźnia ponosi. Fragment rozmowy z Marysia:

Mania: mamo masz ochotę na wężojada?
mama: tak, poproszę. Tylko pikantnego.
...chwila pracy w skupieniu...
Mania: mamo a może być taki nie pikantny?
Mama: może.
Mania: tylko teraz nie karm swojego syna.
Mama:????
Mania: nie karm syna.
Mama: tego tu?
Mania:??? (zdziwiona, wzrokiem mówiącym halo! nie masz innego!!) tak tego!
Mama: a dlaczego.
Mama: żeby nie był pikantny.

I tak oto dowiedziałam się że najedzony Jadziol jest wężojadem:)

p.; dla tych, którzy nie do końca zrozumieli tą historie. Nie ma ona ukrytego dna, nie trzeba szukać między wierszami. Mamy wyobraźnie, zaczynamy poruszać się po krainie absurdu i abstrakcji. To wszystko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz