Kiedy byłam mała dziewczynką szukałam z bratem prezentów od Mikołaja. Wiedziałam już że to z tym dziadkiem w czerwonym wdzianku to jest ściema. Przeszukiwaliśmy z bratem najdziwniejsze zakamarki. Takie, do których nigdy nie przyszłoby nam do głowy żeby zaglądać. Oczywiście nie znaleźliśmy prezentów:) Za to wiele skarbów. Przez cały czas moja mama udawała że śpi. Jednym okiem patrzyła na naszą zabawę:)
Po tych... "kilku" latach uwielbiam się bawić w to samo z moimi dziećmi. Ja udaje, że nie patrze. Oni zapominają się:)
Oto wyniki zabawy z ostatnich kilku tygodni. Zabawa w restauracje:0 czyli jak dużo produktów uda nam się wyciągnąć z lodówki i poustawiać na podłodze. Karmienie Jasia czereśniami z kompotu.
Muzykowanie. Straszenie kota
Masowanie stópek.
Zabawa we fryzjera.
Rozwiązywanie zadań. Okazuje się, że jak mama nie patrzy dziecko samodzielnie bierze się za pisanie.
Kanapkowanie.
Gotowanie. Zabawa w wyspę zabawek. Czyli wysypujemy wszystkie możliwe zabawki na środek pokoju i liczymy że mama nie będzie interweniowała. Potem bawimy się tylko jedna zabawka, tą która cały czas była na wie
Pranie tatusia skarpetek. Serio serio:)
Tańce!
Mycie szafek kuchennych... Serio sama to wymyśliła:)
Męczenie kota.
Wyścigi na łódkach:)
Dyrygowanie.
Zabawy... przy użyciu... kapusty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz