wtorek, 31 lipca 2012

Takie dni

Lubię takie dni. Złamanie rutyny. Dzieci potrafią zachwycać się najmniejszą nawet rzeczą. Badają, poznają. Nie przeszkadza im siedzenie w jednej "przestrzeni życiowej" (pokoju, domu, wsi, plaży, stodole, supermarkecie itd.) dopóki nie rozkminią w niej wszystkiego. Chyba się starzeję bo coraz częściej potrzebuje nagłych zwrotów akcji. Na szczęście M&J są elastyczni i dopasowują się do kaprysów matki:)


 Pod MOK-owe tańce.


Robakowe obserwacje.


Zupełnie nowy plac zabaw z zupełnie nowymi sprzętami.


Murek. Hm... Mania chodziła po murku na wysokości około 1,5 metra nad ziemią:) z jednej strony. Z drugiej murek miał do ziemi 15 cm:) Ale przygoda była. Emocje były.


Fontanna. Super zabawa.





"Brekdens" nauliczny:) a co



30+

Gorąco. Ratujemy się jak możemy. Póki co basen nie wykopany. Wanienka musi wystarczyć:)



 Piszemy, rysujemy, wycinamy.



 i przeszkadzamy siostrze we wszystkich powyższych.


poniedziałek, 30 lipca 2012

Mikstury


W takie mega upalne dni dom w Szli. to naprawdę fajne schronienie. Dzieci spontanicznie wróciły do zabaw zimowych. Mikstury, gotowanie, krojenie (Jaś), mycie naczyń i wszystkiego okołonaczyniowego...





Zabawki i zabawy

Uwaga tylko dla widzów o mocnych nerwach:) Ulubione zabawki Marysi, Jasia, tatusia i dziadziusiów - dwóch.





Do śrubek nakrętek, wierteł itp sprzętów dorzucam martwe lub dopiero co martwe owady:)



Nauka biologi w terenie czyli mamo patrz zabiłem muchę.


 Łażenie po murkach, szukanie skarbów na strychu, obserwowanie unoszącego się na strychu kurzu. Najlepsze smaczki dzieciństwa.


 Bez paniki oni tak naprawdę bawią się "normalnymi" zabawkami też się bawią. Lalkami, misiami, samochodami... Jak jest nudno i się nic nie dzieje:)

Pks


Jechaliśmy dzisiaj autobusem. Tłumaczyłam Marysi różnice między PRYWATNĄ FIRMĄ PRZEWOZOWĄ oraz "kto ich tam wie czy PAŃSTWOWYMI" KOLEJAMI SAMOCHODOWYMI. Pan we wczesnym wieku średnim aż się obejrzał. No po po co 5 latkowi taka wiedza... Po co mu wiedza w ogóle?
Przyznaje: zaczyna mnie to bawić.No i może trochę nakręca. Tak pozytywnie. Do działania

Źródło zdjęcia - internet

U "Gargamelów"

Dziwne, tak wiele osób nie potrafi poprawnie zapamiętać ich nazwiska:)
Na działeczkę trafiliśmy "przypadkowo". Jak zawsze:)








Jaś był huśtany przez bacie i babcia przez Jasia:)


Maks wrócił i Natala się nam znalazła:)




Malowaliśmy arcydzieła kredą.



Uspołecznialiśmy się w różnych grupach wiekowych. Często wielokrotnie wymieszanych.





Nowi przyjaciele Jasia.