Dziwne, tak wiele osób nie potrafi poprawnie zapamiętać ich nazwiska:)
Na działeczkę trafiliśmy "przypadkowo". Jak zawsze:)
Jaś był huśtany przez bacie i babcia przez Jasia:)
Maks wrócił i Natala się nam znalazła:)
Malowaliśmy arcydzieła kredą.
Uspołecznialiśmy się w różnych grupach wiekowych. Często wielokrotnie wymieszanych.
Nowi przyjaciele Jasia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz