poniedziałek, 30 lipca 2012

Unschooling

Podczas wakacji mama szuka inspiracji:) Zastanawiamy się nad sposobem nauczania pozaszkolnego na następny rok szkolny. Na tapecie jest unschooling. Czyli to co robiliśmy zawsze ubrane w ładną nazwę:)

 Jesteśmy na stacji benzynowej. Dzieci wysiadają, chodzą, rozglądają się. Dotykają (o nie nie, o zgrozo!) dystrybutora. Marysia dzwoni po "Panią z obsługi" do pomocy z gazem. "Pani z samochodu obok" z wyraźną dezaprobatą spogląda na nasze niewychowane bachory latające wokół auta.


 Wprawka z akrobatyki nakrawężnikowej:)


Bachory weszły na stromą górkę u stóp której jest ruchliwa ulica. "Pani z samochodu obok" gotuje się w środku. Nie reaguje. Święta kobieta:) 
Co robią? Patrzą sobie. Marysia ma bardzo dobrą orientacje w terenie. Rysuje w głowie mapę. Tu jest dom babci, tam stary domek, tam tesco. Teraz pojedziemy tu...


 Bachory górą:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz