Pojechaliśmy nie wiedząc że to będzie jedyny słoneczny dzień. Udało nam się:)
Grzebanie w ziemi.
Rozwijanie tzw motoryki mniejszej połączonej z lekką kaskaderką:)
Plac budowy - najlepszym przyjacielem dziecka:)
Nowi kumple...
Nie mamy płotu a one sobie tak... przychodzą... leżą... Jasiek panicznie się ich boi chociaż są "przyjacielsko nastawione". Nie wiem co to będzie latem.
Mania adoptowała mniejszego. Dużej suki się boi bo ta próbowała się z nią bawić. A że są prawie jednego wzrostu...
Oj wieś Panie... wieś..







