środa, 8 lutego 2012

Hity ostatniego tygodnia

Poranna ciastolina. Tak koło 2h. Codziennie. Po śniadaniu.




Koncentracja na zadaniu w wykonaniu mistrza:)


Oswajamy kupę. Historia długa około nocnikowa i wanienna. Nie będę się wdawać w szczegóły. Działa.


Po kilku dniach postanowiliśmy udać się w rejony starej dobrej masy solnej. To taka ciastolina home made.





Produkt gotowy do wypieku.



A tu już maolwanie wypieczonych bułeczek, ciasteczek i spodów do pizzy:)





I zabawa gotowym produktem. Musieliśmy z garażu wyciągnąć kuchenkę. Wymagała gruntownego remontu. Udało się.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz