środa, 29 lutego 2012

Odreagowanie.

Miałyśmy ciężki poranek. Jasiek wstał lewą nogą. Rzadko ale czasami mu się to zdarza. W takim przypadku taktyka jest jedna - przetrwać do drzemki:) Gdy w końcu się udało poszłyśmy do kuchni i w ramach odreagowania usmażyłyśmy filety. Marysia za nimi przepada:)



I zdobiłyśmy miksture:) łącząc przyjemna z pożytecznym:)




A jak Gościu wstał to zrobiliśmy sobie piknik:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz