Dopadł nas jakiś wirus. 30 stopni i tyle. Jak udało się zbić gorączkę pojawił się kaszel i zaczerwienione migdałki. Marysia pierwszy raz w życiu chorowała na leżąco! W związku z powyższym domowe przedszkole jakby odwołane:)
Ale... dużo czytamy. Mania połknęła już prawie całe "Magiczne Drzewo" Andrzeja Maleszki. Cały czas opowiadamy bajki. Pojawił się nowy temat - bajki o Anulce. Dziewczynka przeżywa różne przygody. Historie czasami smutne, czasami wesołe. Potem, za pomocą wyobraźni przenosi się na karty Biblii. Spotkania z bożymi bohaterami pomagają jej zrozumieć to co dzieje się w jej kilkuletnim życiu:)
Marysia czasami zasiada do komputera. Rzadko, a jak już to bawi się jedwabiem:) Polecam można go znaleźć klikając
TU
Marysia samoistnie, rzutem na taśmę wymyśla swoim arcydziełom tytuły:
"Kryształ sercowy wody"
"Serce marzeń"
"Królowa różowych wód (jakby ocean) przejmuje tron"
"Klejnot przyjaźni ukryty w pajęczynie pomarańczowej na liściu palmy"
Myślę, że te tytuły dużo o niej mówią i o jej wrażliwości:)