Konstruowanie domów to jest to. Zawsze i wszędzie. Nawet podczas wieczornego ścielenia łóżka. Nawet z bluzy mamy i poduszki. Byle by były ściany, dach i drzwi.
Zaczęliśmy cykl eksperymentów. Niestety bardzo szybko go skończyliśmy. Zaraz po pierwszym. Jakoś nie było zainteresowania. Winny temu jest chyba liberalizm naukowy:) z jakim zaprogramowaliśmy (?) bądź z jakim się urodziły nasze dzieci. Uczą się tylko tego czego chcą.
Na pierwszy rzut (nie) poszła woda i ciśnienie powietrza. Z odmętów około eksperymentalnego chaosu wyłoniło się za to mieszanie płynów i kolorów
Zaczynamy elementarz Falskiego. Marysia jest bardzo zachęcona. Przez pierwsze strony przeleciała jak burza. Większość słów czyta globalnie:)
Piszemy i rysujemy. Wyrabiamy rękę. Jaś lubi segregować więc daje mu samogłoski. Jest w tym naprawdę rewelacyjny.
Jaś chętnie sortuje obrazki wg klucza ożywione i nie ożywione. Udaje my się prawie w 100% aczkolwiek nie jestem do końca pewna czy rozumie o co w tym wszystkim chodzi.
Oczywiście dużo bawiliśmy się z Dejzi:)
Justyno, czy Twojego bloga mozna jakoś obserwować?
OdpowiedzUsuńWłaśnie dorzuciłam opcje:) Pozdrowionka
OdpowiedzUsuń