czwartek, 29 grudnia 2011

Wigiliowanie


Wigiliowanie mieliśmy podwójne. Najpierw u babci staruszki. Jaś wcinał ziemniaki. Marysia była zainteresowana jednakowoż bardziej chodliwym towarem:)




Później kolędowaliśmy z rodem T.


 Pierwszej lekcji gry na pianinie udzielał kuzyn Michałek.



Hitem był prezent wujka Mariuszka. Łosiowate(?) jeleniowate(?) kapciochy i czapa:)

Gluty:)





Zobaczyłam to w internecie na jednym z blogów kreatywnych mamusiek. Sprawa banalna. Krochmal + woda zabarwiona bibułą. Najpierw było wielkie barwienie. Mieliśmy niebieską bibułę i różową. Wykorzystałam to do powtórki z mieszania kolorów. Marysia oczywiście nie miała wątpliwości, że powstanie glut w jej ulubionym kolorze. 


 Potem krochmal, mieszanie i zabawa. My popełniliśmy błąd. Sam krochmal był za rzadki. Kiedy dodaliśmy wodę z barwnikiem glut był za mało glutowaty.






Skończyło się na kąpieli w glucie. Niezbyt długiej. Nie jestem pewna czy te barwniki bibułowe nie podrażniają skóry dzieci. Jednak zabawa była świetna. Na pewno powtórzymy ją już niedługo.

Jak artystka...

Szłam usypiać Jasia. Marysia mówi: mamo mogę pomalować jak artystka? Żeby mi się nie nudziło..." Zgodziłam się. Zaczęło się zawodowo...


...a skończyło się jak zwykle:P Czyli Panią artystkę poniosło i swoje dzieło przeniosła z kartki na sztalugę. Oczywiście pięknie ją później umyła. Nie wiadomo co było większą frajdą malowanie czy mycie:)




piątek, 23 grudnia 2011

Przedstawienie Bożonarodzeniowe


 :) No właśnie :) Miał być pierwszy w życiu występ na prawdziwej scenie a zamiast tego był wstydzioch:)



 Szkoła językowa Marysi zorganizowała takie kolędowanie dla dzieci. Po angielsku oczywiście. Zaproszeni byli wszyscy przyjaciele i rodzina. Marysia była prze - szczęśliwa bo był jej książę Szymonek i psiapsiółka Lilianna.



Podczas występów duch najmłodszych grup Marysia siedziała z boku sceny. Ważne że odważyła się chociaż tam wejść:)


wtorek, 20 grudnia 2011

Literka A

Uczymy się. Ostatnio mniej bo Mania nie chętnie zajmuje się pracą intelektualną. Biorąc pod uwagę okoliczności naszego życia - rozumiem i nie zmuszam:)



Wycinaliśmy literkę A z gazet a następnie wklejałyśmy je do zeszytu. Skończyło się i tak zabawą w przytulanie nożyczkowej mamusi z córeczką:)



Zrobiłyśmy też prezentacje w powerpoint'cie z literką A. Mania lubi przesuwać strony. Chciałabym ją tu zamieścić ale nie wiem jak:) Więc sobie odpuszczam.

Domki, domeczki czyli formy przestrzenne na zimę.

Lubimy budować. Stoły, stołki, stołeczki, pryescieradla i tym podobne sprzęty nie maja lekkiego życia u nas w domu. To jest dobre. Rozwija zdolności manualne, myślenie przestrzenne. 





W domkach to już jak kto woli. Czasami zabawa polega jedynie na tym żeby dom zbudować. Potem dzieci się nudzą i po 5 minutach mama zwija cały majdan. Bywa, że bawią się godzinami. Ostatnio połączyliśmy budowanie z malowaniem.







Klocki

... nigdy nie były mój mocna strona. Marysia, pewnie po części dla tego, nie bawiła się za bardzo klockami. 
Jaśko lubi je bardzo. Nawracamy się. Mania tez się wciąga.


Kaczka pieczona

Najbardziej fascynują mnie różnice między dziećmi. Różnice charakteru wynikające z tego że pierwsze lata życia spędzają w zupełnie innych okolicznościach, otaczają ich inni ludzie, są rożnej płci. Marysia z jednej strony jest stu - procentową dziewczynką która kocha różowy fioletowy i kremowy:) Kocha tańczyć balet i słuchać bajek o Szaraczku niemalże bez ruchu. Jaś biega, dużo tańczy, słucha podczas biegania za piłką lub zabawy samochodami. Jak się uderzy to pogłaszcze się po obolałym miejscu i idzie dalej. Z drugiej strony Marysia ogląda wszystkie zabite, przejechane, absolutnie martwe ptaszki i myszki. Panieruje kaczkę wsadzając do niej rączki bez zmrużenia okiem. Jaś nie. Nie dotknie takiego zimnego martwego paskudztwa:)



 Marysia ma 4 lata, Janek 19 miesięcy. Mania po babci i mamie ma tendencje do rozwalania, rozlewania itp. Jachu jest mistrzem precyzji. I nadal trenuje.


Gry planszowe

Po malutku wprowadzamy gry planszowe. Miski i kolory są nr1. Trochę zmieniamy zasady żeby było łatwiej i przede wszystkim śmieszniej.