czwartek, 29 grudnia 2011

Wigiliowanie


Wigiliowanie mieliśmy podwójne. Najpierw u babci staruszki. Jaś wcinał ziemniaki. Marysia była zainteresowana jednakowoż bardziej chodliwym towarem:)




Później kolędowaliśmy z rodem T.


 Pierwszej lekcji gry na pianinie udzielał kuzyn Michałek.



Hitem był prezent wujka Mariuszka. Łosiowate(?) jeleniowate(?) kapciochy i czapa:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz