BO przecież nie można tego nazwać malowaniem:) Plan był taki: pomalować rolki po papieże toaletowym, skleić, domalować oczka i buzię i gąsienica gotowa. Real: "mikstura farbowana" rozmazana po całym stole...
Udało się też zrobić naleśniczka z dżemem :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz