Przyznaje to moja słabość. Nie bardzo mam jak i kiedy czytać więc przenoszę to na dzieci. Jestem tego w pełni świadoma. Myślę, że gorsze patologie przerzucają rodzice na dzieci i przechodzę nad tym do porządku dziennego:)
Jakiś czas temu odkryłam że w osiedlowym lumpeksie można kupić dosłownie za 1 zł książki po angielsku. No to kupuję:)
Wybór sfotografowanych pozycji nie był skomplikowany. Co złapałam to pstryknęłam.
Jedna z naszych ulubionych. Bo kolorowiasta i o pępku:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz