piątek, 13 kwietnia 2012

Święta Święta i po świętach...


Zaznaczam na wstępie, że relacja nie będzie kompletna. Powód zawsze jest ten sam. Jak się bawimy to się bawimy. Nie zawsze da się przerwać i zrobić zdjęcie.


To oto to to nasza Wielkanocna choinka:) Dzięki babci Basi i poniekąd dziadziowi Zbysiowi stanęła na naszym kuchennym stole.


Te piękne jaja malowałyśmy same!


...a że Świętowanie powinno być uroczyste.... zrobiłyśmy naszyjnik. Żeby błyszczeć na salonach:)






Medialny uśmiech Jaśka.



Medialny uśmiech Mani


Baba Wielkanocna i buła Wielkanocna babci Basi.






Towarzystwo urocze ale przejedzone.






Po południu pojechaliśmy na deser do Zielonej Góry.






Lany poniedziałek. Zapomnieliśmy o laniu. Dziadziuś nam przypomniał:) A potem jedliśmy... Truteń podjadek na załączonym obrazku:)


Nowe pokolenie (na szczęście) preferuje zdrowy styl odżywiania. Wodę na przykład:)




Po obiadku Jakubów. Rezerwat i półtorej godziny marszu:)


Tatuś tłumaczył Mani tajniki gospodarki wodnej lasu.


Jasiek dzielnie pokonywał przeszkody.


Tomuś.. no cóż.. był sobą...


Mania też..











i już:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz