Jasiek od czasu do czasu ma taki... swój dzień. Przeważnie wyje, drze się i lata za Manią z drewnianą łyżką. Dzieje się tak głównie po źle przespanej nocy. Na szczęście tylko do drzemki:) Tego dnia Jasiek chwycił za miotłę:)
Chciał lać Manie. Dałam mu krzesło powiedziałam :to jest "jaj" (potwór, dinozaur, lew,wszystko co ryczy). No i zaczęło się:) Szczerze, myślałam że z krzesła nic nie zostanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz