poniedziałek, 30 stycznia 2012

Gluty po raz kolejny



Zacznę od gorących pozdrowień dla cioci Gosi która podczas naszej zabawy dzwoniła 4 razy:)  Nie mogliśmy odebrać bo radocha była na całego. Mania wsiąkła na 4 godziny! Jasiek na 2,5:)




Najpierw zabarwiliśmy wodę bibułą potem dodaliśmy krochmal.

















W tak zwanym między czasie Jaś "mył" potrzebne sprzęty:)


Po koniec pozwoliliśmy sobie na radosną twórczość. Podobno kreatywność rodzi się ze znajomości rzemiosła przeplatanej wolnością. Wolność już mamy. Znajomość się rodzi.








Dla tego uśmiechu warto było:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz