O naszym kalendarzu napisze później i więcej. Dziś o skutkach ubocznych.
Marysia nie cierpi się ubierać. W ogóle - nigdy. Za to sprzątać lubi. Szczególnie jeśli sprzątanie łączy się z jakimś elementem twórczym.
A tak wygląda dumna właścicielka wyczyszczonego na błysk piekarnika:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz