Maria Montessori pisze, że dzieci powinny uczestniczyć we wszystkich czynnościach i zadaniach domowych. Rozwija to właściwe poczucie własnej wartości. Uczy nie tylko brać ale i dawać. Jaś i Marysia mają swoje "bardzo ważne rzeczy" w każdym pomieszczeniu w domu. Wiedzą, że to jest też ich dom. Mogą się bawić w salonie i kuchni tak samo jak w swoim pokoju. Tym samym muszą dbać o wszystkie pomieszczenia domu.
Marysia i Jaś sprzątają cały dom. Nie tylko swój pokój. Wiadomo w granicach rozsądku, w końcu to tylko dzieci. Marysia lubi odkurzać. Jaś układać przedmioty na ich właściwym miejscu. Przynosić i podawać. Porządek to jest coś czego (jako hippisi na dorobku) uczymy się cały czas.
Jedną z osób, które wyjątkowo dobrze rozumieją idee angażowania dzieci we wszystko jest dziadziuś Jasiu. Nie znam drugiego takiego dziadka! Ma anielską cierpliwość do dzieci. Nie ma chyba takiej rzeczy, której nie dał by rady zrobić z Manią.
Żywy przykład: malowanie ściany. Zaczął sam.
Po chwili miał już towarzyszkę.
Skończyło się jak zwykle...







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz